podróże,

Czy to Hogwart? Nie, to tylko uniwersytet w Coimbrze

Jesień trwa w najlepsze. Raz jest kolorowo i wszyscy biegają po parkach albo aktualizują swoje instagramy, wrzucając zdjęcia ze starbucksowym pumpkin spice latte. Innym razem pada, wiatr wyrywa parasole z ręki i nikomu nigdzie nie chce się wychodzić. Z pogodą niestety nie wygramy, więc trzeba sobie po prostu się z tym pogodzić i tyle.

Wszyscy zdążyli też nawet wrócić do szkoły lub na studia. To… przypomniało mi o blogu, na którym nie pisałem chyba od marca. Trochę słabo, bo całkiem sporo fajnych rzeczy się wydarzyło. W każdym bądź razie próbuję wrócić do pisania, i mam nadzieję, że teraz będzie to trochę bardziej systematyczne. Zebrałem trochę inspiracji, sporządziłem sobie plan działania, więc lecimy.

uniwersytet w coimbrze

Na blogu zacząłem pisać bardziej konkretnie trzy lata temu, gdy wyjechałem na Erasmusa studiować w Coimbrze w Portugalii. I chociaż podczas tych sześciu miesięcy nauki opublikowałem kilka wpisów, żaden z nich tak naprawdę nie dotyczył tego, po co tam pojechałem (żeby się uczyć, rzecz jasna!). A skoro póki co mamy jeszcze październik i tematy około uniwersyteckie, to mogę trochę powiedzieć o tym, jak tam to wszystko wygląda. Kolejny powód jest taki, że w tym roku udało mi się odwiedzić dawną uczelnię i spojrzeć na wszystko jeszcze raz, z punktu widzenia absolwenta. Ale wszystko od początku.

uniwersytet w coimbrze

uniwersytet w coimbrze

Witajcie na kampusie!

Uniwersytet w Coimbrze jest całkiem prestiżowy. Działa nieprzerwanie od 1290 roku, więc jest jednym z najstarszych na świecie, w dodatku wpisany został na listę UNESCO. Ma osiem różnych wydziałów, bibliotekę, ogrody botaniczne, jednostki sportowe, kaplicę, własne wydawnictwo czy obserwatorium astronomiczne. Wszystko rozbite na pięć kampusów. Najstarszy, główny kampus znajduje się na szczycie wzgórza, więc trzeba trochę się wspinać, żeby tam dotrzeć. Zwłaszcza, jeżeli trzeba pokonać słynne Escadas Monumentais, liczące 125 schodków. Mój wydział literatury (faculdade de letras) należał do starego kampusu, więc trasa na górę była codzienną, poranną gimnastyką.

uniwersytet w coimbrze

uniwersytet w coimbrze

uniwersytet w coimbrze

uniwersytet w coimbrze

Wingardium Leviosa

Jako student z wymiany, nie doświadczyłem życia studenckiego w taki sposób, jakiego doświadczają “pełnoprawni” studenci. A że nie przypomina ono tego z Polski, wydało mi się jeszcze bardziej ciekawe. Najbardziej “kolorowy” wydaje się pierwszy rok. Studenci otrzymują specjalne ubranie, którego częścią jest czarna, długa peleryna, a także czarne teczki.

uniwersytet w coimbrze

źródło: catracalivre.com

Jeżeli popatrzycie na zdjęcie, być może pierwsze skojarzenie będzie takie, że bardzo podobnie wyglądały stroje w serii książek i filmów o Harrym Potterze. Zaskoczę was jeszcze bardziej – każdy z ośmiu wydziałów ma przyporządkowany swój własny kolor, tak samo jak było to w przypadku domów: Gryffindor, Hufflepuff, Ravenclaw i Slytherin, a główna sala egzaminacyjna przywodzi na myśl tę samą, w której jedli czarodzieje. Wrażenie studiowania w Hogwarcie potęgują także stare budynki oraz wszechobecność studentów w pelerynach – chodzą w nich nie tylko na zajęcia, ale również biegają po mieście oraz… tańczą w klubach (serio). Co więcej, jedna z moich wykładowczyń wyglądała jak Sybilla Trelawney!

To nie Harry Potter zainspirował jednak portugalskie uniwersytety, bo było zupełnie odwrotnie. W jednym we wpisów pisałem o tym, że J. K. Rowling mieszkała w Portugalii i zapewne część życia studenckiego zainspirowała ją do stworzenia takiej, a nie innej wizji Hogwartu.

uniwersytet w coimbrze

Kilkaset lat tradycji

Uniwersytet dba o pielęgnowanie tradycji i rytuałów (tzw. praxe), które sięgają kilka wieków wstecz. Pierwszoroczniacy muszą przejść przez różne, inne dla każdego wydziału metody “kocenia” przez starszaków, które bywają niekiedy dosyć okrutne i bywają obiektem wielu kontrowersji. Sam widziałem, gdy wszyscy musieli stać pod ścianą przez kilkanaście minut lub śpiewać specjalne piosenki.

uniwersytet w coimbrze

Studenckie życie to też uroczystości. W pierwszych tygodniach “inicjacyjnych” dla pierwszaków odbywa się Festa das Latas, podczas której przywiązuje się puszki do nóg studentów (lata to puszka po portugalsku). Są występy muzyki fado, sportowe rywalizacje i inne atrakcje. Parada studentów kończy się ich chrztem w rzece Mondego, która przepływa przez Coimbrę. Z kolei pod koniec roku w maju odbywa się jeszcze większa impreza – Queima das Fitas (palenie wstęg). Odpowiednie kolory wstęg oznaczają wspomniane osiem wydziałów, a całe wydarzenie trwa tyle samo dni. Przez miasto przejeżdżają bogato udekorowane samochody, a spożycie alkoholu podczas całej imprezy jest po prostu… nie do opisania. Nigdy nie miałem okazji do uczestniczenia w czymś takim, ale planuję przejechać się do Coimbry w maju kolejnego roku, by móc skonfrontować wszystko, o czym do tej pory czytałem i słyszałem.

uniwersytet w coimbrze

Zanim się zapiszesz…

Garść ogólnych informacji na koniec. Studia są płatne. Nie można studiować też w nieskończoność, bo jest określony okres na ukończenie podjętego kierunku, później trzeba płacić kary. Na moim wydziale zajęcia trwały 2 godziny, podczas których były dwie lub trzy kilkuminutowe przerwy. Portugalski USOS (a przynajmniej ten w Coimbrze) jest bardzo dobrze zorganizowany, są tam wszelkie informacje, łącznie z materiałami do pobrania od wykładowców. Co więcej, po tylu latach mogę się do niego zalogować! Jedzenie w stołówce kosztowało mnie około 2,50 euro, można było wybrać wersję mięsną/rybną/wegetariańską, a nawet specjalnie ułożony lunch (dla osób z nietolerancją jakiegokolwiek składnika), jeżeli się odpowiednio wcześniej o tym poinformowało.

uniwersytet w coimbrze

Studiowanie w Portugalii, mimo że trwało tylko jeden semestr, było fajną przygodą. Po powrocie do kraju mój uniwersytet wydał mi się nudną jednostką, nastawioną tylko i wyłącznie na naukę, gdzie wszelkie pozaakademickie aktywności były opcją, a nie tradycyjnym obowiązkiem, jak ma to miejsce w Coimbrze. Jeszcze większą miało się frajdę po wmówieniu sobie, że faktycznie studiuje się w Hogwarcie. Jedyne, czego brakowało, to magicznych różdżek i mojej ukochanej Minerwy McGonagall ;)

 

Obserwuj mnie w social media oraz zapisz się do newslettera, aby być na bieżąco!