fbpx

Wrocław po raz pierwszy

Odkąd zacząłem studia, styczeń przestał być wspaniałym miesiącem rozpoczynającym nowy rok, idealnym na realizowanie swoich planów i postanowień. Stał się miesiącem sesji (i nie mówię teraz o tej fotograficznej), zmiany trybu życia na nocny, częstych wizyt w bibliotece i godzin spędzonych nad książkami. Ale jakoś udało się znów przez to przebrnąć :) Wymęczeni egzaminami, postanowiliśmy wybrać się gdzieś, gdzie jeszcze nas nie było. Szybkie rozeznanie w terenie i znalezienie biletów lotniczych do Wrocławia za 19 zł ostatecznie potwierdziło naszą wizytę właśnie w tym mieście. Krótko, bo tylko na trzy dni, ale wystarczająco, by odkryć kilka ciekawych miejsc :)

Po pozytywnych doświadczeniach z AirBnb w Londynie, tym razem jako bazę noclegową wykorzystaliśmy Couchsurfing, tym bardziej, że zdarzyło mi się parę razy kogoś hostować, ale nigdy nie być hostowanym :) I ponownie zostałem miło zaskoczony! Od Michała, u którego się zatrzymaliśmy, otrzymaliśmy trochę cennych wskazówek, a dzięki wspólnemu wyjściu poznaliśmy kilka ciekawych miejsc, których sami z pewnością byśmy nie znaleźli.

Co mogę powiedzieć o samym Wrocławiu? Jest przepiękny! Gdy tylko znaleźliśmy się na miejscu, od razu pokochałem jego architekturę, wspaniałe modernistyczne budynki (Dom Handlowy „Renoma” <3), liczne wyspy, wijącą się pomiędzy nimi Odrę i setki mostów nad nią ulokowanych. Poniemieckie budynki urzekają, wprowadzając klimat, którego w innych miastach może brakować (i wcale nie mówię, że są przez to gorsze :) ). Mieliśmy także okazję stołować się w kilku barach mlecznych i  błyskawicznie je pokochaliśmy!

Zdjęcia są, jakie są – ja byłem wtedy w trakcie zmiany aparatu, a aparat Doroty odmówił nam posłuszeństwa po kilku godzinach spaceru, więc poradziliśmy sobie telefonami. Wracając jednak do wyjazdu – wszystkiego nie udało nam się zobaczyć, ale chyba wyszło to naturalnie – zostawić sobie kilka miejsc, aby mieć powód, by tu jeszcze kiedyś wrócić :)

Untitled

Untitled

 

Untitled

Untitled

Untitled Untitled

Untitled

Untitled

Widok z kuchni mieszkania, w którym się zatrzymaliśmy. Jak dla mnie – absolutnie przepiękny!

Untitled Untitled

Untitled Untitled

Untitled

Untitled

Untitled